Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Ur. Objawienia Pańskiego - 6 stycznia
06-01-2019 08:17 • Ks. Stanisław Rząsa

Wizja Jeruzalem, z pierwszego czytania, jako latarni święcącej w ciemności, jako portu gromadzącego wszystkie bogactwa ziemi, jest bardzo konkretną obietnicą daną Izraelowi. Równocześnie latarnia będzie symbolem nadziei danej poszukującym portu zbawiania. Dlatego mędrcy z taką wytrwałością podążają za gwiazdą. Skoro szukamy nadziei, która nie zawiedzie, podążajmy za łaską Bożą objawioną nam przez ewangelistów w słowie Nowego Testamentu. Nie straćmy najmniejszej wskazówki danej każdemu indywidualnie. Na chwilę zapomnijmy o zgiełku i różnych lękach, które nam towarzyszą na co dzień. Ta chwila ciszy jest dla nas szansą na zyskanie tego, co najważniejsze.

Zgodnie z dawnym zwyczajem zabierzmy ze sobą pobłogosławioną kredę, aby oznaczyć drzwi naszych domów na znak przyjęcia Wcielonego Syna Bożego. Woń kadzidła niech napełni nasze mieszkania na znak, że wszystko w naszym życiu pragniemy czynić na większą chwałę Bożą. 

 

Obchodzimy dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, potocznie zwaną „świętem Trzech Króli”. Wpatrujemy się w scenę, kiedy to do Nowonarodzonego Chrystusa przybywają tajemniczy mędrcy ze Wschodu. Tradycja nadała tym mędrcom imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Do końca nie znamy ich pochodzenia. W sztuce Kacper przedstawiany jest jako dający mirrę Afrykańczyk, Melchior jako ofiarujący złoto Europejczyk, a Baltazar jako król Azjatycki, przynoszący kadzidło.
 
 
Nie wiemy, ilu było mędrców. Są starożytne malowidła, które przedstawiają od dwóch do dwunastu mędrców. Prorok Izajasz mówi dzisiaj:
    I pójdą narody do twojego światła (…). Zaleje cię mnogość wielbłądów (…). Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło.
Jednak może zastanowić, z czym przychodzą do Nowonarodzonego Jezusa. Bo nie są to wcale zabawki. Ale ci magowie przynoszą złoto, kadzidło i mirrę – skarby przynależne królowi. Złoto symbolizowało to, co piękne, chwalebne, wartościowe. Oznaczało godność Jezusa jako króla. Kadzidło było używane w świątyniach podczas składania ofiar jako symbol modlitwy. Oznaczało, że Jezus jest Bogiem. Mirra to balsam, którym namaszczano zmarłych, a dodany do wina wzmacniał je. Taki napój podawano skazańcom. To zapowiedź męki Pana i Jego pogrzebu. Jezus otrzymał więc złoto jako król, kadzidło jako Bóg i mirrę jako człowiek.
 
Mędrcy dotarli do Betlejem, gdyż pozwolili się posłusznie prowadzić gwieździe. Trzeba więc iść za gwiazdą, nie zrażając się odległością i przeciwnościami, skoro mamy świadomość, że zaprowadzi nas ona do Nowonarodzonego Jezusa. Co prawda nie mamy ze sobą darów złota, kadzidła i mirry – ale możemy złożyć swoje szczerze kochające serce oraz czyny miłości, które stały się naszym udziałem. Mędrców wiedzie gwiazda, która zachęca ich do wyruszenia i oświetla im drogę wiodącą do tego szczególnego celu. To ważne, by nauczyć się obserwować w naszej codzienności znaki, przez które Bóg do nas mówi, wzywa nas i nami kieruje.
 
Aby spotkać Chrystusa, aby Go odnaleźć, trzeba się udać w drogę. Aby spotkać Chrystusa, trzeba zdecydować się na opuszczenie znanych nam i przyjaznych kątów, trzeba opuścić utarte ścieżki naszego wygodnego i bardzo często także przecież grzesznego życia i ruszyć w drogę. A wówczas może nas spotkać sytuacja, jaka stała się udziałem mędrców. Oni inną drogą wrócili do swoich domów. A zatem trzeba nam powiedzieć, że kto spotka w swoim życiu Jezusa, zostaje odmieniony i zaczyna chodzić innymi drogami. A to wymaga odwagi, pokory i wytrwałości.
 
 
Dzisiaj po spotkaniu z Nowonarodzonym powrócimy tak jak mędrcy do naszych domów. Z wiarą naznaczmy nasze domy literami C+M+B 2019. Niech one przypominają przez cały rok to, o co dzisiaj prosimy. Rozwinięciem tego skrótu jest łacińskie wyrażenie „Christus mansionem benedicat”, czyli „Niech Chrystus błogosławi ten dom”.
 
Bierzmy przykład z mędrców każdego dnia naszego życia, abyśmy zawsze zmierzali do Betlejem.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Drukuj...
Duszpasterz w Parafii Świętego Klemensa Hofbauera – Warszawa
o. Maciej Nowak CSsR

Obchodzimy dziś uroczystość Objawienia Pańskiego, potocznie zwaną „świętem Trzech Króli”. Wpatrujemy się w scenę, kiedy to do Nowonarodzonego Chrystusa przybywają tajemniczy mędrcy ze Wschodu. Tradycja nadała tym mędrcom imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Do końca nie znamy ich pochodzenia. W sztuce Kacper przedstawiany jest jako dający mirrę Afrykańczyk, Melchior jako ofiarujący złoto Europejczyk, a Baltazar jako król Azjatycki, przynoszący kadzidło. 
 
Nie wiemy, ilu było mędrców. Są starożytne malowidła, które przedstawiają od dwóch do dwunastu mędrców. Prorok Izajasz mówi dzisiaj:
    I pójdą narody do twojego światła (…). Zaleje cię mnogość wielbłądów (…). Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło.
Jednak może zastanowić, z czym przychodzą do Nowonarodzonego Jezusa. Bo nie są to wcale zabawki. Ale ci magowie przynoszą złoto, kadzidło i mirrę – skarby przynależne królowi. Złoto symbolizowało to, co piękne, chwalebne, wartościowe. Oznaczało godność Jezusa jako króla. Kadzidło było używane w świątyniach podczas składania ofiar jako symbol modlitwy. Oznaczało, że Jezus jest Bogiem. Mirra to balsam, którym namaszczano zmarłych, a dodany do wina wzmacniał je. Taki napój podawano skazańcom. To zapowiedź męki Pana i Jego pogrzebu. Jezus otrzymał więc złoto jako król, kadzidło jako Bóg i mirrę jako człowiek.
 
Mędrcy dotarli do Betlejem, gdyż pozwolili się posłusznie prowadzić gwieździe. Trzeba więc iść za gwiazdą, nie zrażając się odległością i przeciwnościami, skoro mamy świadomość, że zaprowadzi nas ona do Nowonarodzonego Jezusa. Co prawda nie mamy ze sobą darów złota, kadzidła i mirry – ale możemy złożyć swoje szczerze kochające serce oraz czyny miłości, które stały się naszym udziałem. Mędrców wiedzie gwiazda, która zachęca ich do wyruszenia i oświetla im drogę wiodącą do tego szczególnego celu. To ważne, by nauczyć się obserwować w naszej codzienności znaki, przez które Bóg do nas mówi, wzywa nas i nami kieruje.
 
Aby spotkać Chrystusa, aby Go odnaleźć, trzeba się udać w drogę. Aby spotkać Chrystusa, trzeba zdecydować się na opuszczenie znanych nam i przyjaznych kątów, trzeba opuścić utarte ścieżki naszego wygodnego i bardzo często także przecież grzesznego życia i ruszyć w drogę. A wówczas może nas spotkać sytuacja, jaka stała się udziałem mędrców. Oni inną drogą wrócili do swoich domów. A zatem trzeba nam powiedzieć, że kto spotka w swoim życiu Jezusa, zostaje odmieniony i zaczyna chodzić innymi drogami. A to wymaga odwagi, pokory i wytrwałości. 
 
Dzisiaj po spotkaniu z Nowonarodzonym powrócimy tak jak mędrcy do naszych domów. Z wiarą naznaczmy nasze domy literami C+M+B 2019. Niech one przypominają przez cały rok to, o co dzisiaj prosimy. Rozwinięciem tego skrótu jest łacińskie wyrażenie „Christus mansionem benedicat”, czyli „Niech Chrystus błogosławi ten dom”.
 
Bierzmy przykład z mędrców każdego dnia naszego życia, abyśmy zawsze zmierzali do Betlejem.
 

Duszpasterz w Parafii Świętego Klemensa Hofbauera – Warszawa
o. Maciej Nowak CSsR

 


© 2009 www.parafia.lubartow.pl