Parafia

Ostrzeżenie Fultona Sheena jest niepokojąco prorocze

Co się dzieje, gdy jesteśmy narażeni na nieustanny strumień treści wywołujących silne emocje? Skutki są dość przerażające.

Kiedy słyszymy słowa czcigodnego Fultona Sheena i innych świętych mężczyzn i kobiet z przeszłości, pojawia się wspólna reakcja: zaskoczenie tym, jak trafnie opisują oni nasze współczesne problemy.

Prawda jest taka, że natura ludzka się nie zmienia. Grzech się nie zmienia. Pokusa się nie zmienia. Bez względu na to, jak bardzo zmienia się technologia, my, ludzie, pozostajemy tacy sami. Nadal potrzebujemy tych samych rad i ostrzeżeń… oraz zaproszeń do nadziei.

Kiedy więc słuchamy świętych z przeszłości, ich słowa wydają się przemawiać bezpośrednio do nas dzisiaj.

Mądrym głosem z niedawnej przeszłości jest czcigodny Fulton Sheen, arcybiskup i teolog, który dotarł do milionów ludzi dzięki swojemu wpływowemu programowi radiowemu i nagrodzonemu Emmy programowi telewizyjnemu „Life is Worth Living” (Życie jest warte życia). 

Jego mądrość jest nadal aktualna. Jeden z jego cytatów wydaje się z niesamowitą przenikliwością opisywać dzisiejszy cykl wiadomości 24-godzinnych!

Kiedy wypowiedział te słowa, media społecznościowe jeszcze nie istniały, ale brzmi to tak, jakby je opisywał – zwłaszcza niepokojący wpływ, jaki mają one na naszą zdolność do właściwej oceny sytuacji.

Co się dzieje, gdy jesteśmy narażeni na nieustanny strumień treści wywołujących silne emocje? Niektóre z nich niosą złe wiadomości, a inne dobre, ale wszystkie mają na celu oddziaływanie na nasze emocje.

A skutki są dość przerażające.

A oto pełny cytat:

Dlaczego nie widzisz, że po pewnym czasie nasze emocje są jak sprężyna w drzwiach z siatką, ciągle naciągana i rozciągana? Po pewnym czasie traci ona całą swoją wytrzymałość.

A potem, w późniejszym życiu, pojawiają się prawdziwe przedmioty i problemy, które powinny budzić emocje miłości, nienawiści, gniewu, sprawiedliwości i tak dalej, ale są one tak wyczerpane, tak osłabione przez sztuczne naciąganie, że nie budzą już żadnych emocji.

I dlatego w obliczu niesprawiedliwości społecznych, nieuczciwości, dotykających kolejno różne branże i politykę, pozostajemy obojętni.

Kiedy nasze emocje są nieustannie poddawane silnym wahaniom, tracimy instynktowną zdolność reagowania w odpowiedni sposób na poważne problemy. Stajemy się obojętni.

Kilkadziesiąt lat po wypowiedzeniu tych słów przez Sheena liczne badania potwierdziły słuszność jego twierdzeń. Psychiatra ze Stanford, dr Anna Lembke, autorka książki „Dopamine Nation”, wyjaśnia, w jaki sposób media społecznościowe i kompulsywna nadmierna konsumpcja mogą wpływać na chemiczne procesy zachodzące w naszym mózgu:

Substancje i zachowania poprawiające samopoczucie zwiększają wydzielanie dopaminy w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności.

Mózg reaguje na ten wzrost zmniejszeniem transmisji dopaminy – nie tylko do naturalnego poziomu bazowego, ale poniżej tego poziomu.

Powtarzająca się ekspozycja na te same lub podobne bodźce ostatecznie prowadzi do chronicznego niedoboru dopaminy, w wyniku czego jesteśmy mniej zdolni do odczuwania przyjemności.

Widzimy prawdziwość spostrzeżeń Sheena. Ciągły strumień bodźców emocjonalnych sprawia, że jesteśmy mniej zdolni do odpowiedniego reagowania na rzeczy, które mają znaczenie.

Papież Franciszek wygłosił podobne ostrzeżenie, wzywając do położenia kresu „kulturze obojętności”. Wezwał wiernych, aby naśladowali Boży przykład miłości, „nigdy nie odwracając się” od potrzeb ludzi, zwłaszcza ubogich.

Jakie jest rozwiązanie problemu chronicznego nadmiernego konsumpcjonizmu? Nie możemy pozwolić, aby te rzeczy przejęły kontrolę nad naszym życiem. Bardzo ważne jest, aby robić przerwy od konsumpcji wiadomości i mediów społecznościowych. Nie możemy przestać troszczyć się o innych ludzi. Musimy utrzymywać kontakt z prawdziwymi ludźmi. Chociaż technologia pomaga nam pozostawać w kontakcie, nie możemy przecenić znaczenia fizycznej bliskości.

Zamiast tego nasze życie może i powinno wypełniać modlitwa, czas spędzany z rodziną, czytanie, spotkania towarzyskie z przyjaciółmi, hobby i wiele innych wartościowych rzeczy.

A kiedy pojawią się prawdziwe problemy – niesprawiedliwość społeczna i smutki – nie będziemy obojętni. Będziemy gotowi odpowiednio reagować, troszcząc się o potrzeby innych i używając naszego głosu, aby domagać się sprawiedliwości i prawdy.

Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei.

Przewijanie do góry