Bóg jest niezwykle hojny – tak możemy streścić Słowo Boże I niedzieli Wielkiego Postu. Jego inicjatywa widoczna jest w opisie stworzenia z Księgi Rodzaju. Opis powołania człowieka do życia zwraca uwagę na osobistą relację Stwórcy ze stworzeniem. Nawet grzech, czyli odejście od Boga, nie przekona Go, by porzucił ludzi. Będzie szukał sposobu, aby pokonać zło przez swojego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa – nowego Adama. Dzięki Synowi Bożemu grzech zostanie całkowicie pokonany. Jezus zwycięża pokusy dzięki silnej relacji z Ojcem. I to jest „Dobrą Nowiną” dla nas przeżywających Wielki Post. Zapraszamy na niedzielne spotkanie z Jezusem, by rozwijała się nasza z Nim relacja!
Czy z każdym należy podejmować dialog? – To pytanie postawił kard. Grzegorz Ryś papieżowi Franciszkowi, na co ten, po chwili zastanowienia, odpowiedział, że z każdym – chyba że wiesz, iż ten dialog może doprowadzić do manipulacji albo zostać źle wykorzystany. I jest w tej odpowiedzi mądrość, bo przecież sam dialog jest wzajemną wymianą myśli czy przekonań i z założenia nie musi mieć na celu przekonania rozmówcy do zmiany swoich poglądów. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy rozmówca nie ma czystych intencji.
Właśnie ten problem ukazuje nam dzisiejsza liturgia słowa – dialog, który ze swej istoty jest niebezpieczny, bo druga strona za wszelką cenę chce rozmówcę zmanipulować i sprowadzić do grzechu, czyli dialog ze złem. Zarówno pierwsze czytanie, jak i Ewangelia stanowią dziś przykłady sytuacji, w których szatan prowokuje do dialogu. Różnica między tymi dwoma fragmentami Pisma Świętego jest taka, że Ewa wchodzi w dyskusję z góry przegraną, Jezus natomiast ucina rozmowę, nie wdając się w zbędne polemiki. Ktoś kiedyś powiedział, że diabeł ma profesurę z ludzkiej psychiki i doskonale zna ludzki umysł, jego mechanizmy i zachowania, dlatego wie, jak podejść człowieka, aby ten – jak nieuważne zwierzę – wpadł w zastawioną pułapkę.
W pierwszym czytaniu autor natchniony informuje nas o tym, że Bóg dał człowiekowi to, co najpiękniejsze i najpotrzebniejsze w życiu. Za pomocą obrazu ogrodu otrzymujemy obraz rzeczywistości, w której pierwszy człowiek miał bezpieczeństwo, pokój i wolność oraz pod dostatkiem pożywienia i przestrzeni do życia. Wszystko to, co jest konieczne do egzystencji, ale paradoksalnie także to, co mogło uśpić jego czujność. Dlatego szatan wykorzystuje nieuwagę człowieka i wchodzi z nim w dialog. Słyszymy słynne zdanie, które wielokrotnie stawało się w historii i nadal staje się przyczyną upadku wielu ludzi: „Czy rzeczywiście…?”.
Podstępność tego pytania polega na poddaniu w wątpliwość pewnika, czegoś, co wydaje się ustalone i z zasady niepodważalne. I tak oto człowiek, który żył z Bogiem w przyjaźni oraz doświadczał Jego opieki i troski, zaczyna dopuszczać do serca wątpliwość. Celowo używam słowa „człowiek”, a nie „Ewa”, gdyż każdy z nas ma takie doświadczenie. A diabeł nie poprzestaje na zasianiu wątpliwości – idzie dalej. Podsyca ją pytaniami i obrazami ukazującymi same pozytywy porzucenia dotychczasowego porządku, jakoby nowe miało być lepsze. A przecież od wieków wiadomo, że lepsze bywa wrogiem dobrego. I tak niewinny dialog oraz początkowa wątpliwość przeradzają się w tragedię grzechu.
Siostro i bracie, powiedzmy sobie otwarcie: wątpliwość czy pytanie rodzące się w sercu samo w sobie nie jest złe. To trochę tak jak z naszym organizmem. Gdy odczuwamy głód, nie jest to złem, ale informacją, że organizm chce żyć i potrzebuje pokarmu, aby prawidłowo funkcjonować. Problem w tym, w jaki sposób ten głód zaspokoimy – czy dostarczymy mu pełnowartościowe pożywienie, czy „zapchamy” go wysokoprzetworzonym, chemicznym fast foodem. Głód jest znakiem pragnienia życia; podobnie wątpliwości i pytania w wierze mogą świadczyć o tym, że nasza wiara chce się rozwijać. Pytanie tylko, co z tymi wątpliwościami robimy i w jaki sposób je zaspokajamy. Czy odpowiedziami na moje pytania o moralność i wiarę są artykuły z tabloidów i portali niskich lotów, czy raczej nauka Kościoła, Ewangelia i Katechizm?
Właśnie taki sposób radzenia sobie z wątpliwościami pokazuje nam Ewangelia. Jezus podczas postu na pustyni doświadcza pokus – to znaczy szatan, analogicznie jak w raju, próbuje rozniecić w Jego ludzkim sercu wątpliwość: „Jeśli jesteś…?”. Jednak reakcja Jezusa jest dla nas nauką postępowania w chwilach pokusy – odpowiedź jest krótka, stanowcza i ucina wszelką możliwość pogłębiania wątpliwości; zawsze zaczerpnięta ze Słowa Bożego. Jezus pokazuje nam, że dialog z pokusą prowadzącą do zła nie ma sensu, że wobec niej należy postępować stanowczo i bez kompromisów, bo inaczej możemy nie zauważyć chwili, w której zostaniemy związani i usidleni grzechem – nie tylko my, ale i nasi najbliżsi, jak miało to miejsce w raju.
Siostro i bracie, rozpoczynamy Wielki Post – czas, w którym jesteśmy zaproszeni do zastanowienia się nad sobą i do konkretnego nawrócenia. Może w tym roku właśnie ta dziedzina naszego życia powinna doświadczyć przemiany? Moja wiedza dotycząca wiary powinna zostać pogłębiona. Warto zadać sobie nurtujące pytania i sięgnąć do Katechizmu Kościoła Katolickiego, dostępnego również w Internecie, aby tam odnaleźć odpowiedzi. Może to sprawi, że gdy w sercu pojawi się pytanie, wątpliwość czy pokusa, będę umiał odpowiedzieć, nie wdając się w zbędną i zgubną dyskusję ze złem.
Mamy przed sobą czterdzieści niezwykłych dni. Dajmy sobie ten czas, aby choć trochę zbliżyć się do Jezusa. Czytanie Ewangelii z dnia wraz z krótkim rozważaniem – dziś łatwo znaleźć takie materiały w Internecie czy w formie podręcznej książeczki – lektura Katechizmu czy dobrej książki katolickiej. Wielu z nas codziennie dojeżdża do pracy czy szkoły – może zamiast muzyki czy publicystyki warto sięgnąć po rozważanie Słowa Bożego, dobry audiobook albo po prostu po różaniec.
Nie bójmy się pytań i wątpliwości, nie bójmy się dialogu, ale mądrze szukajmy odpowiedzi i roztropnie dobierajmy rozmówców. Bójmy się raczej sytuacji, w której pytań nie ma w ogóle, a my jesteśmy przekonani, że wszystko już wiemy. Głód przestaje być odczuwany przez organizm, który zbliża się do śmierci. Nie pozwólmy, by nasza wiara umarła. Nie pozwólmy, by niewinna wątpliwość przerodziła się w grzech i upadek.
Niech Maryja, Matka Nieustającej Pomocy, wspomaga nas w trwaniu w wierze, nadziei i miłości oraz broni nas od pokus.
O.Wacław Zyskowski CSsR