Parafia

I Niedziela Adwentu – 30 listopada

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie”. Tradycja liturgiczna podpowiada nam, że z jednej strony Adwent to radosny okres oczekiwania na przyjście Pana, z drugiej – czas na wybudzenie się ze snu, sytego zadowolenia, z przekonania, że mamy prawo do poprawiania Pana Boga i potencjał do zbudowania nieba na ziemi, paraliżującego serce i umysł. „Bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – przypomina Chrystus. Świat w którym żyjemy staje się duchową pustynią. Dominuje w nim porażający lęk i pustka do której nie potrafimy się przyznać. Dlatego wezwanie do czuwania stanowi zaproszenie do szukania Tego, który przywróci nam nadzieję, oraz stwórczy porządek – Boski i ludzki. Zapraszamy do podjęcia adwentowego czuwania. Tak wiele możemy zyskać!

Nieodzownym elementem naszego ludzkiego życia są emocje, które same w sobie dają nam, jako ludziom, informacje o tym, co się w nas dzieje i co aktualnie przeżywamy. Od wielu już lat psychologia zaprasza nas do tego, abyśmy uczyli się emocje i uczucia nazywać i rozpoznawać, po to, aby za ich pomocą odczytywać nasz wewnętrzny świat. Zapraszani jesteśmy także do tego, aby całą paletę sposobów odbierania i przeżywania uczuć i emocji przekuwać na konkretne działania.

Skąd taki wstęp? Dzisiejsza niedziela to pierwsza Niedziela Adwentu, czyli czas dany nam w Kościele, w którym mamy się przygotować do świąt Bożego Narodzenia – pamiątki i uobecnienia narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem sprzed dwóch tysięcy lat. Jak doskonale wiemy, Adwent w swojej treści przygotowuje nas również na powtórne przyjście naszego Pana, Jezusa Chrystusa, w chwale na końcu czasów, czyli na paruzję. Samo Boże Narodzenie jest momentem wywołującym niezwykłe emocje i uczucia; budzi w nas szereg wspomnień i przeżyć związanych z obchodzeniem tych świąt w dzieciństwie, ale nie tylko. Dla wielu te wspomnienia są wspaniałe, a uczucia i emocje, które powracają, bywają przyjemne i serdeczne: radość, ciepło, miłość, zrozumienie, czułość, bliskość itd. Nie brakuje jednak i takich, dla których ten okres kojarzy się trudniej, a emocje bywają bolesne: strach, chłód, poczucie braku bezpieczeństwa, ból czy odrzucenie.

Wielość i różnorodność tych emocji wykorzystywana jest dziś przez koncerny i korporacje handlowe dla celów czysto komercyjnych, oderwanych od aspektów wiary i przeżyć religijnych. Samo Boże Narodzenie, niestety pochłonięte przez komercję, wlewa się do naszego życia trochę niechciane już teraz, u początku Adwentu, i zaczyna wypierać to, co niesie ze sobą ten specyficzny czas – również pełen pięknych emocji i uczuć. Nie dajmy się uwieść tej „magii świąt”; dajmy sobie czas na przeżycie Adwentu.

Sam Adwent jest okresem liturgicznym niezwykle przepełnionym emocjami i uczuciami. Gdy sięgamy po teksty liturgiczne z tego okresu, które będą nam towarzyszyć przez najbliższe tygodnie, widzimy, że są one przeniknięte tęsknotą, pragnieniem, miłością i radością. Liturgia Słowa czasu Adwentu to zbiór tekstów mówiących nam o niepokoju, zadumie, refleksji, pragnieniu, zawierzeniu, zaufaniu, ciekawości i tęsknocie – o radości przekształcającej się miejscami w podniecenie z powodu spełniającej się obietnicy. Adwent jest przepięknym czasem, będącym dla nas prawdziwą skarbnicą uczuć i emocji.

Przypomnijmy sobie podążanie w ciemności z zapalonym lampionem pośród wiejskich, ośnieżonych dróg albo w otoczeniu miasta dopiero budzącego się do życia. Wieczorną, wspólną modlitwę całej rodziny przy wieńcu adwentowym, którego kolejne zapalone świece rozświetlały mrok pokoju. Słowa niepewności, troski i obietnicy, których słuchaliśmy w Ewangeliach o Zachariaszu, Maryi czy Józefie. A wreszcie radość płynącą z powoli rozpoczynających się przygotowań świątecznych: robienie ozdób na choinkę, przygotowywanie pierwszych potraw, zagniatanie ciasta na pierniki czy nawet pierwsze świąteczne zakupy. Adwent to czas niezwykłych emocji i uczuć.

Dzisiejsza Liturgia Słowa zwraca nam uwagę na to, żebyśmy sami zastanowili się nad „czasem” jako takim – zjawiskiem, które w naszym życiu odgrywa niesamowitą rolę, a które tak często umyka nam bezpowrotnie. A Pan mówi: „nadejdzie czas!”. Dziś większość rzeczy, które nas otaczają, ma z założenia służyć temu, abyśmy mieli więcej czasu: telefony, komunikatory, szybka kolej, szybki Internet, kasy samoobsługowe. A w praktyce wiemy, że i tak tego czasu wiecznie nam brakuje.

Dlatego w dzisiejszych czytaniach słyszymy, że nie tylko „nadejdzie”, ale – jak powie św. Paweł – „teraz nadeszła godzina”, kiedy to wszystko powinno stracić dla nas wagę, a my winniśmy skupić się na tym, co rzeczywiście istotne, i „przyoblec się w Chrystusa”. Ta uwaga i zachęta są dla nas tym bardziej aktualne, że właśnie taka jest wymowa Adwentu: oczekiwać i być przygotowanym. Ten cały zestaw uczuć i emocji związanych z tym czasem jest nam dany właśnie po to, by żyć tu i teraz w bliskości z Jezusem. Z jednej strony mamy oczekiwać Jego przyjścia, a z drugiej – trwać w nieustannej bliskości z Nim, rozważając tajemnice początków Jego ziemskiego życia.

Nie bójmy się naszych emocji; pozwólmy, by poprowadziły nas w tym czasie Adwentu. Zafascynujmy się jak dzieci światłem lampionu w ciemnym kościele i płomieniem świecy na adwentowym wieńcu, gdy o poranku, mimo zaspania, będziemy wstawać na Roraty. Usłyszmy niepokój, zdumienie i niedowierzanie w głosie Zachariasza, pokorę i zmieszanie w słowach Maryi; wczujmy się w lęk i zakłopotanie Józefa i wielu innych postaci, z którymi mamy szansę przeżyć tegoroczny Adwent. Zobaczmy te emocje w nich, ale uczmy się dostrzegać je także w nas. Zobaczmy w adwentowych „bohaterach” ludzi, którzy przeżywają i żyją. Prośmy ich, aby u Boga wyjednali nam łaskę dostrzegania i przeżywania – po ludzku – wielu trudnych i pięknych uczuć i emocji, które budzą się w nas w różnych sytuacjach naszego życia.

Niech ten czas będzie błogosławiony!

O. Wacław Zyskowski CSsR

Przewijanie do góry