Czy chrześcijański Zachód budzi się po latach z duchowego letargu? Dane statystyczne płynące z Francji pokazują, że nie są to jedynie pobożne życzenia.
Marcin Jakimowicz
Kościół we Francji doświadcza wzmożonego napływu dorosłych, którzy proszą o chrzest. Liczba katechumenów wzrosła w ciągu ostatniej dekady o 120%. Już w ubiegłym roku ochrzczono rekordową liczbę 7135 dorosłych (wzrost o 30 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim) i 5 tys. nastolatków (wzrost o 50 proc.). Co ciekawe, ponad dwie trzecie ochrzczonych ma mniej niż 40 lat, z czego połowa to osoby w wieku 18-25 lat, a 61% dorosłych katechumenów pochodzi z rodzin kulturowo związanych z chrześcijaństwem, ale nieochrzczonych w dzieciństwie.
Szacuje się, że w tym roku chrztów dorosłych będzie jeszcze więcej. W samym Lyonie ochrzczono w ubiegłym roku 227 dorosłych, a w tym roku będzie ich prawie 400. „By sprostać temu wyzwaniu, arcybiskup Lyonu i prymas Galii zaapelował o tworzenie w parafiach małych, co najwyżej 10-osobowych wspólnot, składających się z zarówno z katechumenów, jak i zwykłych parafian – podaje serwis Vatican News. Jak podaje „Famille Chrétienne”, w całej Francji w przygotowanie dorosłych do chrztu zaangażowanych jest 10 tys. osób (kapłanów, diakonów stałych i świeckich).
To nie wszystko. We Francji gwałtownie wzrasta sprzedaż Pisma Świętego. Kupują ją zazwyczaj ludzie młodzi. O. Étienne Méténier, biblista ze Wspólnoty Błogosławieństw twierdzi, że ten biblijny boom jest wyrazem przejawiającego się na różne sposoby pragnienia powrotu do źródeł. „Widać już przesyt świeckimi treściami. Ludzie uciekają od chaosu. Wystarczy popatrzeć na coraz większą liczbę zgłoszeń na pielgrzymki, do duszpasterstw czy bractw. Jest pragnienie powrotu do źródeł, a Bóg rozbudza obecną w nas tęsknotę”. W paryskiej księgarni La Procure sprzedaż Biblii wzrosła w ubiegłym roku o ponad 20 proc, a wydawnictwo Mame, specjalizujące się w literaturze religijnej, w ciągu trzech lat odnotowało wzrost o 46 proc (z 52 tys. egzemplarzy Biblii w roku 2022 do 76 tys. w roku 2024). Zjawisko to również opisuje tygodnik „Famille Chrétienne:, wyjaśniając, że jednym z czynników, który ma wpływ na wzmożone zapotrzebowanie na Pismo Święte jest wyraźny wzrost liczby nawróceń.
Identyczną tendencję odnotowano również w Stanach Zjednoczonych. W grudniu dziennik The Wall Street Journal informował, że w ubiegłym roku sprzedaż Biblii w USA wzrosła o 22 proc. W 2023 roku sprzedano 14,2 miliona egzemplarzy, podczas gdy w 2019 roku było to 9,7 miliona.
A może rację miała s. Marzena Władowska, jadwiżanka wawelska, która opowiadała mi: „Myślę że społeczeństwo Zachodu doszło do duchowego dna, dotknęło przeraźliwej pustki. Precyzyjnie nazwał to Karl Rahner: «Między samobójstwem a kontemplacją». W beznadziei nie da się żyć. Po co mam inwestować energię w relacje, skoro to wszystko kończy się śmiercią? Po co harować, skoro mogę stracić pracę? Czy to wszystko nie jest pozbawione sensu? Myślę, że oni mają doświadczenie skrajnego bezsensu. U nas jest ono jeszcze rozrzedzone i dlatego nie ma w nas takiego pragnienia odnowy. Albo wiara, albo niewiara. Nic pośredniego. Ponieważ nic poza prawdziwą wiarą nie wytrzyma próby życia. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo we Francji nie jest w żaden sposób honorowane, nie niesie z sobą jakiejkolwiek nobilitacji i aby zanurzyć się w wodach chrztu, trzeba mieć naprawdę głęboką motywację”.