Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

Wola Lisowska - godz. 900

Czytania na dziś
 
11 niedziela zwykła - 17 czerwca
17-06-2018 09:01 • Ks. Stanisław Rząsa

W prostych słowach, zarówno prorok w pierwszym czytaniu, jak i Pan Jezus w Ewangelii, próbują słuchaczom przybliżyć Boże działanie i Jego królestwo. Pan Bóg w swojej łaskawości i dobroci czuwa nad rozwojem swojego królestwa, do którego zaprasza nas wszystkich. A my przez całe życie przygotowujemy się i staramy się podobać Bogu, by to królestwo osiągnąć.

W czytanym i rozważanym słowie Bożym odnajdujmy siłę, by te starania nieustannie intensyfikować.

 

Kupiłem kiedyś ziarno gorczycy w sklepie spożywczym i wziąłem je w dłoń, aby lepiej zrozumieć przesłanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Jest to jedno z najmniejszych ziaren. Trzeba je trzymać delikatnie, bo łatwo można je zniszczyć. Trzymane między palcem wskazującym a kciukiem jest niewidoczne. Palce całkowicie je przykrywają. Tylko czuje się, że jest. Ale kiedy z ziarna wykiełkuje roślina i wyrośnie, staje się wielkim drzewem, jak to opisuje Biblia. Takim drzewem, które jeszcze innym daje schronienie.
    Z czym porównamy królestwo Boże? […] Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu (Mk 4, 30-32).
 
 
Jezus poddaje nam obraz małego ziarna, aby wyjaśnić, czym jest królestwo Boże. Jest ono najpierw niewidoczne, niezauważalne, tak jak nie widzimy i nie dostrzegamy Bożego działania na co dzień. Często ludzie mówią, oglądając wiadomości, że tyle zła na świecie. Można to samemu dostrzec bardzo wyraźnie, oglądając skróty z rozpraw sądowych. I gdzie w tym wszystkim jest Bóg, dopytują się ludzie, u których wiara słabnie.
 
Potrzeba nam wpierw modlitwy o oczy wiary, oczy serca, które dostrzegą to, czego samym tylko wzrokiem można nie zobaczyć. Jeśli Bóg jest moim Ojcem, to czy nie pozwoli zobaczyć mi swojego działania w świecie, w moim życiu? Królestwo Boże jest pośród nas najpierw jak małe ziarno gorczycy, któremu trzeba dać szansę na wzrost.
 
I co teraz? Mam się starać, by ziarno, wpadłszy na glebę mojego serca, wydało plon wiary? Czy samym swoim działaniem sprawię, że ono wyrośnie? Trzeba nam się wsłuchać w słowa Jezusa, który mówi:
    Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie (Mk 4, 26-28).
 
Oczywiście wie to każdy ogrodnik, działkowiec, rolnik, że roślina potrzebuje odpowiednich warunków do wzrostu. I trzeba jej te warunki zapewnić – odpowiednią temperaturę, glebę, nawodnienie, nasłonecznienie, ochronę przed szkodnikami. Ale i tak to Bóg daje wzrost i my sami nie wiemy, jak to się dzieje, że w tak małym ziarnie jest tak potężna siła życiowa.
 
Podobnie jest i z człowiekiem. Potrzeba dobrej woli, dobrego pragnienia i starania, i umocnienia w dobrym. Ale to Bóg daje wzrost. To Bóg sprawia, że maleńkie ziarno wiary, odnajdując dobre warunki do wzrostu, staje się potężnym drzewem. To Bóg jest tego sprawcą. I wtedy człowiek staje się schronieniem dla innych i umocnieniem w wierze.
 
 
Jakiś czas temu wraz z o. Waldemarem z naszego klasztoru prowadziłem Prafialne Misje Święte w miejskiej parafii. To taki teren, gdzie już mała liczba osób chodzi do kościoła. Ale ci co chodzą, są całkowicie oddani Bogu i parafii. Miejscowy ksiądz proboszcz opowiadał historię Pana Mirosława, który mieszkał w ośrodku pomocy dla bezdomnych. Spotkał go przypadkowo pewnego dnia. Okazało się, że przez jego trudny charakter został usunięty z ośrodka. „I co ty teraz będziesz robił?” – spytał proboszcz. „Na razie będę spał na przystanku, co dalej nie wiem?” Ksiądz wrócił na plebanię, próbował ułożyć się do snu, ale nie mógł. Myślał sobie: „Jak ja mogę spać spokojnie w łóżku, kiedy Mirek śpi na przystanku”. Ubrał się i go poszukał. Znalazł i przyprowadził na plebanię. Pomyślał, że to tylko na jakiś czas, na chwilę, dopóki nie znajdzie czegoś. I tak jest już kilka lat. Jest kościelnym. A o jego sercu i wzroście wiary świadczy jego uczciwość i m.in. to, że to on dał największy datek na Misje. Sam byłem tym poruszony. Nie udało mi się go powstrzymać. Dałem w podziękowaniu Krzyż Misyjny, za który i tak następnego dnia przyniósł ofiarę.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Drukuj...
Wychowawca (socjusz Prefekta) w Postulacie
oraz Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Bardo Śląskie
o. Marcin Gacek CSsR

Kupiłem kiedyś ziarno gorczycy w sklepie spożywczym i wziąłem je w dłoń, aby lepiej zrozumieć przesłanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Jest to jedno z najmniejszych ziaren. Trzeba je trzymać delikatnie, bo łatwo można je zniszczyć. Trzymane między palcem wskazującym a kciukiem jest niewidoczne. Palce całkowicie je przykrywają. Tylko czuje się, że jest. Ale kiedy z ziarna wykiełkuje roślina i wyrośnie, staje się wielkim drzewem, jak to opisuje Biblia. Takim drzewem, które jeszcze innym daje schronienie.
    Z czym porównamy królestwo Boże? […] Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu (Mk 4, 30-32).
  
Jezus poddaje nam obraz małego ziarna, aby wyjaśnić, czym jest królestwo Boże. Jest ono najpierw niewidoczne, niezauważalne, tak jak nie widzimy i nie dostrzegamy Bożego działania na co dzień. Często ludzie mówią, oglądając wiadomości, że tyle zła na świecie. Można to samemu dostrzec bardzo wyraźnie, oglądając skróty z rozpraw sądowych. I gdzie w tym wszystkim jest Bóg, dopytują się ludzie, u których wiara słabnie.
 
Potrzeba nam wpierw modlitwy o oczy wiary, oczy serca, które dostrzegą to, czego samym tylko wzrokiem można nie zobaczyć. Jeśli Bóg jest moim Ojcem, to czy nie pozwoli zobaczyć mi swojego działania w świecie, w moim życiu? Królestwo Boże jest pośród nas najpierw jak małe ziarno gorczycy, któremu trzeba dać szansę na wzrost.
 
I co teraz? Mam się starać, by ziarno, wpadłszy na glebę mojego serca, wydało plon wiary? Czy samym swoim działaniem sprawię, że ono wyrośnie? Trzeba nam się wsłuchać w słowa Jezusa, który mówi:
    Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie (Mk 4, 26-28).
 
Oczywiście wie to każdy ogrodnik, działkowiec, rolnik, że roślina potrzebuje odpowiednich warunków do wzrostu. I trzeba jej te warunki zapewnić – odpowiednią temperaturę, glebę, nawodnienie, nasłonecznienie, ochronę przed szkodnikami. Ale i tak to Bóg daje wzrost i my sami nie wiemy, jak to się dzieje, że w tak małym ziarnie jest tak potężna siła życiowa.
 
Podobnie jest i z człowiekiem. Potrzeba dobrej woli, dobrego pragnienia i starania, i umocnienia w dobrym. Ale to Bóg daje wzrost. To Bóg sprawia, że maleńkie ziarno wiary, odnajdując dobre warunki do wzrostu, staje się potężnym drzewem. To Bóg jest tego sprawcą. I wtedy człowiek staje się schronieniem dla innych i umocnieniem w wierze. 
 
Jakiś czas temu wraz z o. Waldemarem z naszego klasztoru prowadziłem Prafialne Misje Święte w miejskiej parafii. To taki teren, gdzie już mała liczba osób chodzi do kościoła. Ale ci co chodzą, są całkowicie oddani Bogu i parafii. Miejscowy ksiądz proboszcz opowiadał historię Pana Mirosława, który mieszkał w ośrodku pomocy dla bezdomnych. Spotkał go przypadkowo pewnego dnia. Okazało się, że przez jego trudny charakter został usunięty z ośrodka. „I co ty teraz będziesz robił?” – spytał proboszcz. „Na razie będę spał na przystanku, co dalej nie wiem?” Ksiądz wrócił na plebanię, próbował ułożyć się do snu, ale nie mógł. Myślał sobie: „Jak ja mogę spać spokojnie w łóżku, kiedy Mirek śpi na przystanku”. Ubrał się i go poszukał. Znalazł i przyprowadził na plebanię. Pomyślał, że to tylko na jakiś czas, na chwilę, dopóki nie znajdzie czegoś. I tak jest już kilka lat. Jest kościelnym. A o jego sercu i wzroście wiary świadczy jego uczciwość i m.in. to, że to on dał największy datek na Misje. Sam byłem tym poruszony. Nie udało mi się go powstrzymać. Dałem w podziękowaniu Krzyż Misyjny, za który i tak następnego dnia przyniósł ofiarę.
 
 
Wychowawca (socjusz Prefekta) w Postulacieoraz Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Bardo Śląskie
o. Marcin Gacek CSsR

 


© 2009 www.parafia.lubartow.pl