Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

 

Czytania na dziś
 
20 niedziela zwykła - 18 sierpnia
18-08-2013 11:26 • Ks. Stanisław Rząsa

Ocena tego, co jest pomyślne dla każdego człowieka, jest niezwykle subiektywna. W chwili nieszczęścia opinie na ten temat stają się jeszcze bardziej radykalne. Stąd bycie prorokiem w godzinie próby jest niezwykle niebezpieczne. Nie tylko doświadczył tego prorok Jeremiasz, ale wielu innych ludzi Bożych. Autor Listu do Hebrajczyków radzi nam, byśmy w takim momencie patrzyli na Chrystusa i na Jego krzyż, a wtedy staniemy się silni i stanowczy w walce z grzechem. Ta walka jednak może nam przysporzyć wrogów nawet wśród najbliższych, którzy, niestety, wolą grzech niż życie łaski. Z grzechem się nie pertraktuje, bo to prosta droga do zdradzenia Chrystusa, a w końcu samego siebie. Dzisiaj Bóg do nas woła przez swoje słowo, abyśmy wystąpili w dobrych zawodach i bieg ukończyli.

Pax Dei

Słowa niedzielnej Ewangelii, wyrwane z kontekstu, mogą szokować. Nie pasują do Jezusa. Tak jak obraz łagodnego pasterza, pokornego baranka niosącego pokój światu, nie pasuje do wizerunku rewolucjonisty. Oczywiście nie o taki ogień tu chodzi: nie ten, który niszczy, ale taki, który oczyszcza, leczy. Spopiela toksyczne sojusze i niweczy powstałe mury ludzkiej nienawiści. Jest to ogień miłości, która chce usunąć wszystko, co zagraża jej samej.

Ewangeliczna gorliwość jest niezgodą na wszelką małość, która rodzi się w człowieku. Jest protestem przeciwko wszystkiemu, co pomniejsza innych, przeciwko stereotypom, zaakceptowanym kompromisom ze złem. Jest buntem przeciwko lenistwu, gnuśności i bylejakości. Rozłam, o jakim mowa, ma na celu oczyszczenie z kłamstwa, oddzielenie prawdy od tego, co ją tylko udaje. Nie może być – i nie jest! – przesłanką do wznoszenia kolejnych murów.

Nie lubimy gorliwców. Nazywamy ich dziwakami, przylepiamy łatkę „nawiedzonego”. Budzą wrogość, zażenowanie, denerwują. Ale zarazem ich podziwiamy! Za to, że znajdują w sobie światło, które w nas może i kiedyś było, ale dawno zgasło. Za bezkompromisowość i jasność życia. Niechęć, jaka się rodzi wobec nich, jest też czasem powodowana wyrzutami sumienia – sumienia, które być może w jakimś momencie życia zamilkło. Czy może być gorliwość fałszywa, raniąca, będąca przyczyną sprawczą podziałów? Pewnie tak. Trudno sądzić kogoś. Jeśli się zdarza, zawsze jest znakiem braku pokory i woli podporządkowania się Jezusowi: ogień, który On przyniósł, nie spopiela – on rozpala miłość. Gorliwość niszcząca wyrasta zawsze z braku miłości bądź z karmienia się fałszywą miłością.

Pozwólmy na to, aby gorzały w nas wewnętrzne pożary! Takie, które spopielając grzech, oczyszczając z fałszu i kłamstwa, bylejakości i letniości, doprowadzą nas do Boga, sprawią, że zamieszka w nas Jego pokój.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl