Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
To jest wyparcie się kobiecości
07-12-2020 17:27 • Ks. Stanisław Rząsa

„Okazuje się, że to co było budowane w niemieckich obozach zagłady czy w sowieckich łagrach od strony ideowej było chyba mniejszą agresją na Boga i człowieka niż to, co dokonuje się w tej chwili w tych poglądach ideologicznych” - mówi portalowi wPolityce.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, teolog moralny i etyk, wykładowca UAM w Poznaniu.

Feministki w Poznaniu profanowały kolędy, przerabiając ich tekst na proaborcyjny. W jakich kategoriach traktować tego typu zachowania?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: To jest sprawa w pewnym sensie dość ciekawa, dlatego że z punktu widzenia moralno-karnego w tej chwili można tutaj mówić o tzw. obrazie uczuć religijnych. Przy czym przyznam, że im dłużej zastanawiam się nad tym pojęciem, to jest ono dla mnie tak dalece subiektywne, że możliwe do tak właśnie brutalnych, prymitywnych naruszeń. Drugim pojęciem, które – jak myślę – jest o wiele bardziej nośnym, jest pojęcie bluźnierstwa. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to pojęcie może być zupełnie nieznane w słowniku osób, które stosują takie działania, ale dla mnie jako katolika, osoby wierzącej, pierwszym podstawowym skojarzeniem jest pojęcie bluźnierstwa. To ostatnie jest pewnym atakiem na obiektywne dobro, jakim jest Bóg i wartości z nim związane.

W „kolędach” feministek znalazły się takie rzeczy jak „aborcję na życzenie ześlij nam panie”, wulgaryzmy, czy zachęty do dokonania aborcji czyli zabicia niewinnego dziecka. Czy nie odnosi Ksiądz Profesor wrażenia, że owe feministki chcą celebrować nie Boże Narodzenie, ale Rzeź Niewiniątek?

Właściwie to jest bardzo słuszna sugestia czy bardzo słuszne stwierdzenie. Ale to pokazuje też pewne fundamenty zarówno tych poglądów, jak i fundamenty cywilizacji, które na tych poglądach są budowane. To jest rzeczywiście budowanie kultury śmierci, kultury radykalnie antyteistycznej i kultury antyhumanistycznej – tutaj każde z tych słów ma swój ciężar i zarazem ma swoją absolutnie dosadną treść. To jest budowanie kultury radykalnie antyludzkiej, przeciwnej godności człowieka, przeciwnej życiu – kultury agresji, kultury nienawiści, pogardy dla tego, co powinno być otoczone największą wrażliwością. To jest więc budowanie świata, który właściwie nie znajduje nawet żadnego adekwatnego określenia. Okazuje się, że to co było budowane w niemieckich obozach zagłady czy w sowieckich łagrach od strony ideowej było chyba mniejszą agresją na Boga i człowieka niż to, co dokonuje się w tej chwili w tych poglądach ideologicznych.

W jakim świetle stawia to kobiecość tych kobiet?

To jest wyparcie się kobiecości, dlatego że niezależnie od tego, ile manifestów napiszą genderystki i feministki, kobiecość jest czymś arcypięknym. Kobiecość jest źródłem radości. Pierwsze słowo w Biblii wypowiedziane przez człowieka to jest słowo mężczyzny wydającego okrzyk zachwytu, radości: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!”. Kobieta jest źródłem radości, jest źródłem zachwytu. Jest też jednocześnie istotą wrażliwą, która troszczy się o miłość i życie, a więc jest tym, co najpiękniejsze w człowieczeństwie. Tutaj natomiast mamy do czynienia z wyparciem się kobiecości, macierzyństwa, piękna i to widać zarówno w samej warstwie estetycznej, która jest antyestetyką, jak i w warstwie językowej będącej emanacją wulgaryzmów. To widać w samych poglądach ideowych, które po prostu nurzają kobietę w jakimś błocie i czynią z niej postać odrażającą, zohydzoną. Mówiąc najkrócej, to jest zohydzanie wizerunku kobiety.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Wiejak


© 2009 www.parafia.lubartow.pl