Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Czytania na dziś
 
Logika skażona covidem
25-10-2020 09:22 • Ks. Stanisław Rząsa

Logika skażona covidem

Konstytucja? Tak, ale tylko wtedy, kiedy mówi po naszemu. Epidemia? Jak najbardziej, zamknąć kościoły, jednak protest to my musimy zorganizować.

I tak się właśnie toczy życie w erze koronawirusa. Pełne paradoksów i sprzeczności, braku konsekwencji oraz logiki. W dniu rekordu zakażeń koronawirusem w Polsce (13 632) przez Wrocław przeszedł sporych rozmiarów protest proaborcyjny pt. "Rewolucja jest kobietą". Nowy rekord także na Dolnym Śląsku - 667.

Jest jeden plus! Organizatorzy zdążyli - od soboty przecież w całej Polsce obowiązuje strefa czerwona, czyli zakaz spotkań powyżej 5 osób. Dosłownie w przeddzień im się udało. Brawo. Bo tak to w strefie żółtej w zgromadzeniach publicznych limit wynosił 25 osób. Nie wspomnę już o dystansie społecznym czy maskach.

I dochodzą do mnie teraz z różnych stron tłumaczenia ludzi, którzy jeszcze niedawno pouczali mnie, bym starał się za wszelką cenę ograniczać kontakty i nie prowokować losu, a raczej koronawirusa w różnych aspektach życia: "Pandemia, pandemią, ale to zbyt ważna sprawa, żeby pozostać w domu. Miarka się przebrała. Musimy reagować. Jesteśmy wkurzeni. Próbują wykorzystać epidemię, żeby przepchać okrutne dla kobiet prawo".

Nie wiem czemu, ale akurat te osoby, które znam - najbardziej wyczulone na bezpieczeństwo w pandemii - dzisiaj nie tylko zachęcały, ale wzięły udział w proteście aborcyjnym. Podwójne standardy w stylu: "Zostań w domu ogólnie, chyba że chcesz przyjść na nasz marsz" po prostu nas wyniszczają.

I, co ciekawe, jakimś dziwnym trafem te same osoby całkiem niedawno wykazywały się niezwykłymi umiejętnościami detektywistycznymi w dochodzeniu, gdzie w kościołach ludzie gromadzą się ponad obostrzeniami, albo protestowali, że w ogóle się zbierają i ryzykują. Wówczas byli orłami logiki i konsekwencji. Dzisiaj, z powodu swoich własnych emocji, sami się z tego zwolnili - bo teraz tutaj po prostu ich zdaniem można. A wtedy i tam już nie (chyba chyba że chodziło o siłownię czy basen).

A propos meritum protestu. Oczywiście był to sprzeciw wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który ustalił niezgodność z Konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej. Nie wchodząc w szczegóły - jedni przestaną już wykrzykiwać: "Kon-sty-tucja!", a drudzy z przekory dopiero zaczną... Prawo respektujemy i kochamy wtedy, kiedy stoi bezwzględnie po naszej stronie. Inaczej - won!

Jak widać, każdy ma swoją logikę, swoją konsekwencję i swój upór. I tak ciężko ściągnąć okulary światopoglądu dla dobra wspólnego.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl