Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

 

Czytania na dziś
 
Bękarty i kaleki
05-10-2016 10:00 • Ks. Stanisław Rząsa

Bękarty i kaleki

Agata Puścikowska Agata Puścikowska

...czyli jak opadają maski.

Niewątpliwie czarne protesty, poniedziałki i inne dały jeden dobry skutek: opadły maski. Dotąd słychać było o "wolnym wyborze", o "wolności", "prawach kobiet". Teraz narracja w praktyce się zmieniła. Czy też - dopełniła. Plakaty, które przyniosły panie na manifestacje, wulgarne, obsceniczne treści i rysunki, połączone w groteskowy sposób z symbolami narodowymi, patriotycznymi, nawet nie są tu problemem. Bo dużo ważniejsza jest głębia, czyli wszystko to, co w umysłach i sercach. I z czego pewne postawy, sposób myślenia i wrażliwość wynikają.

Wulgarne plakaty opiewające "wolność macic" i takie tam? To naprawdę nic wielkiego w porównaniu z istotą sprawy. A istotą jest po prostu niechęć całkiem sporej części społeczeństwa wobec ludzi chorych, słabych, potrzebujących pomocy. Bo, oczywiście, odrobiliśmy lekcję z tolerancji: osoby niepełnosprawne trzeba szanować. Jesteśmy przecież tolerancyjni i nie dyskryminujemy ze względu na niepełnosprawność. To przecież niemodne i naganne. Tak trzeba mówić i myśleć - w teorii i towarzystwie.

Szczera praktyka i szczere myślenie wielu z nas są jednak inne. Brutalnie (choć wstydliwie) wskazujące na "potwory", odwracające wzrok od "zaślinionych" i "głupich". A jeśli już mają sobie żyć - to jak najdalej od nas. Maski opadły bowiem, gdy w dyskusję o aborcjach eugenicznych włączyły się matki chorych, niepełnosprawnych dzieci. Pisały o swoich dzieciach - ludziach - które są kochane, potrzebne, idealne. Pytały retorycznie: "Czy naprawdę moja córka, mój syn nie mają prawa do życia?". Możliwość wypowiedzi, publicznej i szerokiej, jaką otrzymały dzięki mediom społecznościowym, odbiła się jednak dramatycznie i uderzyła rykoszetem w nie same. Rykoszet to niewybredne komentarze ludzi znanych i nieznanych. A im bardziej anonimowych, tym bardziej agresywnych czy też... szczerych i prawdziwych. Tacy jesteśmy.

Najdelikatniejsze komentarze względem niepełnosprawnych dzieci czy też ich matek to takie, które nazwać można: "Podziwiamy i współczujemy. Ale to twój heroizm, biedna kobieto". Czyli w praktyce: urodziłaś, twoja sprawa. Nie musiałaś. Ja nie zamierzam. Kolejny typ to "samo współczucie". Bez "podziwiania". Chyba uczciwsze. A kolejne to coraz ostrzejsze i ostrzejsze komentarze rodem z eugenicznych czeluści. O potworach, które nie powinny się urodzić, głupocie, która "takie dzieci skazuje na cierpienie", etc. Wypełza tu straszliwy, ale i prawdziwy sposób myślenia i czucia wielu, wielu Polaków. Eugeniczny sposób.

Maski opadły. Bo jeśli walka trwa o aborcje eugeniczne, a warto przypomnieć, że na prawie tysiąc legalnych aborcji w Polsce w ubiegłym roku dwie wykonano na dzieciach poczętych w wyniku czynu zabronionego, pozostałe na dzieciach chorych, głównie z zespołem Downa, to trzeba zapytać: kto tych dzieci wśród nas nie chce? Kto się nimi brzydzi? Komu są zbędne? Gdzie i kto zawinił, zaniedbał podstawy, że wśród sporej części społeczeństwa panuje takie myślowo-emocjonalne zdziczenie? Czy naprawdę chcemy, czy do tego dążymy, by tak jak na Zachodzie w Polsce już wcale nie rodziły się dzieci z ZD?

Że większość pań z czarnego protestu tak nie myśli? Mam nadzieję, że tak nie myśli. Ale jednak w jednoznaczny sposób popiera konkret: dalsze niszczenie konkretnych osób - najczęściej mających zespół Downa. Syndrom, z którym ludzie żyją, rozwijają się, uczą. Na Zachodzie - jeśli są odpowiednio leczone i prowadzone - coraz częściej kończą studia wyższe etc.

Pani Hanna Bakuła zapytana przez jeden z portali, dlaczego popiera czarny protest, powiedziała bez ogródek: "Jeżeli to się odpuści, to będzie kupa kalek, bękartów, dzieci z wadami". I bardzo dobrze, że to powiedziała. I dobrze, że w tak konkretny, naturalistyczny i brutalny sposób. Dobrze, bo maski opadają. Dobrze, bo czasem taka czarna prawda najszerzej otwiera oczy. Również opornym.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl