Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

 

Czytania na dziś
 
Nawrócenia w Orisie
04-02-2012 17:17 • Ks. Stanisław Rząsa

Nawrócenia w Orisie
 
Bezlitośnie prześladowali chrześcijan, a teraz sami przyjmują wiarę w Chrystusa. W indyjskim stanie Orisa, gdzie w 2008 r. ekstremiści hinduscy wymordowali w okrutny sposób ponad 100 chrześcijan, gdzie spalono 300 kościołów i blisko 6 tys. domów zamieszkałych przez 54 tys. chrześcijan, dzisiaj dzieją się cuda. Kaci nawracają się i przepraszają za popełnione zbrodnie. Choć trzeba pamiętać, że prześladowania w Indiach wciąż trwają i wielu chrześcijan żyje w poczuciu zagrożenia.

- Nasi ludzie już się nie boją. Są gotowi śmiało wyznawać swoją wiarę - powiedział cytowany przez portal National Catholic Register (NCR) Rabindra Pradhan, którego brat został żywcem spalony w swoim domu podczas największej w historii tego kraju masakry chrześcijan w prowincji Kandhamal. - Męczeństwo mojego brata nie poszło na marne. Już sześć hinduskich rodzin regularnie uczestniczy w naszych nabożeństwach - dodał.
Przypomnijmy, że pogromy rozpoczęły się po 23 sierpnia 2008 r., kiedy to hinduscy fundamentaliści oskarżyli chrześcijan o zabójstwo ich przywódcy Swamiego Lakshmananandy Saraswatiego. Wbrew oświadczeniu maoistycznych rebeliantów, którzy przyznali się do mordu, hinduiści dokonali masakry chrześcijan. Pod koniec ubiegłego roku Krajowy Trybunał Ludowy w Kandhamal opublikował raport, w którym stwierdzono, że bestialskie mordy z 2008 r. były zbrodnią przeciwko ludzkości.
Dziś, jak relacjonują tamtejsi księża, wielu prześladowców doświadcza niesamowitej łaski nawrócenia. Pod wpływem świadectwa chrześcijan, którzy mimo groźby utraty życia pozostali wierni Chrystusowi i Jego nauce, całe hinduskie rodziny przychodzą do chrześcijańskich kościołów, a oprawcy przepraszają za dokonane zbrodnie i proszą o chrzest. - Wiara tych ludzi nas zainspirowała, dlatego postanowiliśmy stać się chrześcijanami - powiedział Kartick Behra, który wraz z żoną i czworgiem dzieci od roku uczestniczy w chrześcijańskich nabożeństwach. Wyjaśnił, że do kościoła przyprowadziła go jego choroba. - Kiedy zachorowałem, zacząłem przychodzić do kościoła i doznałem uzdrowienia. Nie boję się już ataków ze strony tych ludzi [ekstremistów hinduistycznych - przyp. red.] - wyznał. Niesamowitym wydarzeniem była chwila, kiedy do drzwi katolika Hippolitusa Nayaka, emerytowanego urzędnika państwowego, zastukał Lakhno Pradhan, jeden z fundamentalistycznych przywódców, który dowodził atakiem na chrześcijan. - Przeprosił za to, co hinduskie bandy zrobiły chrześcijanom. Nie ma wątpliwości, że Bóg kruszy najbardziej zatwardziałe serca - powiedział Nayak, który podczas ataków stracił dom.
Trzeba jednak pamiętać, że chrześcijanie oraz ci, którzy dopiero przyjmują chrześcijaństwo, w dalszym ciągu narażeni są na niebezpieczeństwo. - Musimy być ostrożni, bo obowiązujące prawo może nastręczać nam kłopotów - powiedział o. Subhodh Prahdan, wikariusz największej parafii w prowincji Kandhamal. W myśl przepisów osoby, które porzucają hinduizm na rzecz chrześcijaństwa, muszą uzyskać pozwolenie najwyższych władz państwowych prowincji. Prawo to staje się podstawą do wielu nadużyć, kiedy to dochodzi do bezpodstawnych oskarżeń i aresztowań. Jedynym ich celem jest zastraszenie i zdyskredytowanie chrześcijan.

Anna Bałaban


© 2009 www.parafia.lubartow.pl