Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

 

Czytania na dziś
 
Skąd wyrosło Halloween?
29-10-2011 21:07 • Ks. Stanisław Rząsa

Ks. prof. Andrzej Zwoliński Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie




Wiele jest propozycji na spędzanie nocy z 31 października na 1 listopada. Dyskoteki, kluby, szkoły organizujące imprezy prześcigają się w pomysłach na ten wieczór. A jest to wigilia Wszystkich Świętych - czas wyciszenia, zadumy nad sensem życia, przemijania. Wkradające się do niektórych środowisk albo już w nich zadomowione obyczaje związane z Halloween mają swe korzenie w średniowiecznych zwyczajach pogańskich...



Średniowieczna nauka o demonach znała szereg różnych podań tłumaczących rzeczywistość zakrytą przed oczyma człowieka. Jedną z nich była legenda żydowska, bardzo wówczas popularna, o demonie żeńskim o imieniu Lilith, znanym wcześniej jako demonica sumeryjska i babilońska. Została ona stworzona przez Boga z prochu ziemi jeszcze przed Ewą. Jak dalej głosi legenda, Lilith była pierwszą żoną Adama, która rodziła mu demoniczne dzieci. Zbuntowawszy się przeciw małżeńskiej władzy Adama i ciągłej jego dominacji, odleciała nad brzegi Morza Czerwonego, gdzie wskutek współżycia z pożądliwymi diabłami codziennie rodziła ponad stu demonów zwanych liliot lub lilim. Lilim, jak opowiadano, ukazywały się mężczyznom w godzinach ciemności, przybierały postać pięknych kobiet i obcując z nimi, pozostawiały ich pozbawionych sił życiowych. Inne lilim atakowały dzieci, "wysysały ich oddech", pożerały wnętrzności. Być może w tych okrutnych opowieściach są źródła historii o wampirach.
Wyobrażenia związane z lilim zmieszały się z folklorem Grecji i Rzymu, co w efekcie spowodowało wiarę w stworzenia zwane "striges" (skrzydlate demony). Były to ptaki o piersiach kobiet, z których ciekło trujące mleko. Karmiły one nim pozbawione opieki niemowlęta, uśmiercając je w ten sposób. Striges identyfikowano długo z sowami. Angielski termin z XVI wieku, określający człowieka poddanego czarom, brzmiał "owlblasted" - osowiały. Lilith nabrała pewnego znaczenia w nowoczesnej magii związanej z szatanem. W Stanach Zjednoczonych jest nawet świątynia Lilith. Legenda o demonie Lilith jest niewielkim wycinkiem z ogromnej i różnorodnej magii średniowiecznego świata, która obfitowała w podobne opowieści, legendy i podania.

Kiedy na sabat!
Najczęściej z opowiadanymi legendami związane były czyny magiczne, zespół zaklęć zniewalających demony lub ceremonii mających na celu uczynienie ich uległymi. Do takich należały też "święta czarownic" zwane sabatami, które cztery razy w roku gromadziły tych wszystkich, którzy uznają siebie za sympatyków Szatana, a "dzieci Lilith". Sabaty te odbywają się w równonoc wiosenną (21 marca), przesilenie letnie (22 czerwca), równonoc jesienną (21 września) i w przesilenie zimowe (22 grudnia). Dodatkowo cztery inne sabaty związane są z rolnictwem i hodowlą zwierząt, a ich nazwy nawiązują do dawnych celtyckich terminów. Są to: Candlemas zwane też Imbolg (2 lutego), Beltane zwane też Wigilią Majów (30 kwietnia), Lammas zwany Lugnasad - dożynki (31 lipca) oraz Halloween zwane też Samhain (31 października). Halloween rozpoczyna czas ciemności i jest ostatnim dniem na zebranie reszty plonów. 31 października - według podań celtyckich - duchy włóczą sie po polach i niszczą wszystko, co na nich jeszcze nie zostało zebrane.


Zabawa z symbolami śmierci
Halloween jest również czasem możliwego kontaktowania się ze zmarłymi. Popularny obraz współczesnych zabaw z nim związanych ma więc korzenie w pradawnych zwyczajach celtyckich i w religiach pogańskich. Dla satanistów jest to równocześnie wieczór "czarnych mszy" i orgii seksualnych, które wynikają z rytuałów łączenia się ludzi z demonami. Trudno powiedzieć, dlaczego właśnie ten sabat zyskał w Polsce taką popularność - być może łączy się to z czasową bliskością katolickiej uroczystości Wszystkich Świętych. Może o tym świadczyć termin "Halloween", który powstał ze skrótu dwu nazw: All Hallow Day, czyli Dzień Wszystkich Świętych, i All Hallow Evening - Wieczór Wszystkich Świętych. Zadziwiającym faktem jest przejęcie zwyczajów absolutnie obcych kulturze polskiej i najczęściej wcale nierozumianych. Któż z młodych, którzy zapalają świecę, aby włożyć ją do wydrążonej dyni, wie, że nazywa się ona "Jack-o-lantern", a wiąże się z imieniem człowieka z irlandzkiej legendy, która mówi o potępieńcu ukaranym za paktowanie z diabłem. W jesienne wieczory nosi on ze sobą latarnię, co ma czynić aż do dnia Sądu Ostatecznego. Gdy młody człowiek nawet zna źródła tej legendy, to czy naprawdę wierzy w te fakty i sens powtarzania gestów potępionego Jacka?


Moda na Halloween
Przy zabawie symbolami śmierci, paktowania z diabłem czy z demonami zachodzi duże niebezpieczeństwo zwane w nauce o kulturze banalizowaniem symboli. Przyzwyczajenie się do pewnych symboli i zabawowe ich traktowanie niszczy świat kultury, która wypracowała szacunek i postawę milczenia i zadumy wobec tajemnic śmierci człowieka, cmentarzy i grobów. Zniszczenie owej postawy zadumy i modlitwy, która w chrześcijańskiej kulturze nieodzownie łączy się z cmentarną ciszą, budzi nowe pokolenie barbarzyńców. W kronikach średniowiecznych można przeczytać opisy plądrowania polskich miast przez pogańskich najeźdźców. Z ubolewaniem też kronikarze odnotowywali, że "barbarzyńcy nawet zmarłym nie dali spokoju, plądrując ich groby".
Pusty śmiech w wigilię Wszystkich Świętych, urządzane wówczas dyskoteki i tańce czy czerwone wino (symbol krwi) wypijane z pucharów w kształcie trupich czaszek - są tego typu destrukcją kulturową. Katoliccy biskupi francuscy i przełożeni protestanccy uznali obchodzenie Halloween za odrodzenie pogańskich zwyczajów. Kościół luterański w Szwecji stwierdził, że Halloween to gloryfikacja zła, przemocy i śmierci. Emerytowany już arcybiskup Mediolanu C.M. Martini podkreślił, że Halloween jest obce kulturze i tradycji chrześcijańskiej. Zmarły 10 lat temu biskup radomski ks. Jan Chrapek określił Halloween jako pogański obyczaj, bezmyślnie promowany przez media i niektóre szkoły, który zamazuje chrześcijański wymiar spotkania modlitewnego nad grobami swych bliskich. W wielu amerykańskich szkołach rodzice wymogli na dyrekcji i gronie nauczycielskim, by zaniechano organizowania tego typu zabaw w okresie, który jest przeznaczony na zadumę i posprzątanie grobów. Wydaje się, że w organizowaniu Halloween w polskich szkołach istnieje pewien trend, moda. Grupy podejmują działania, a nie mają pojęcia, co czynią. A na pytanie: "dlaczego to robicie?" odpowiedzią jest jedynie: "to się teraz obchodzi", "tak się teraz bawi". O dalszych zaś skutkach tych działań nikt nie myśli.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl