Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Świętej Anny

7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 15.00, 18.00

Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Czytania na dziś
 
Św. Józef w życiu Jana Pawła II - rekolekcje wielkopostne
19-03-2011 11:39 • Ks. Stanisław Rząsa

Święci w życiu Jana Pawła II - Rekolekcje wielkopostne przed beatyfikacją Papieża Polaka

Święty Józef - patron Kościoła naszych czasów

Skłonni jesteśmy postrzegać Jana Pawła II przede wszystkim jako silnego przywódcę Kościoła, którego Opatrzność zesłała nam na trudne czasy, duchowy autorytet, mistyka, bohatera szczególnie młodych ludzi. Umyka nam czasem przez to coś bardzo prostego, niemalże przyziemnego: że był on przede wszystkim dla nas jak ojciec. Nie powinno to być niczym nowym, wszak jednym z określeń namiestnika Chrystusowego na ziemi jest tytuł "Ojciec Święty". W osobie "Papieża z dalekiego kraju" sformułowanie to nabrało szczególnego wyrazu. Gdzie szukać źródeł owego duchowego ojcostwa? Wydaje się, że jednym z nich jest szczególny kult, jaki Papież Polak miał do św. Józefa, Opiekuna Świętej Rodziny. W czasie gdy także w naszej Ojczyźnie trwa nieustanna batalia o poszanowanie godności każdego człowieka, nie możemy też zapominać, że Jan Paweł II wskazał właśnie św. Józefa jako wielkiego rzecznika sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Jan Paweł II był ojcem dla milionów młodych ludzi, którzy przybywali na Światowe Dni Młodzieży, takim go postrzegali pielgrzymi, z którymi spotykał się podczas audiencji i ponad stu pielgrzymek apostolskich. Starsi i młodsi, zdrowi i chorzy, bogaci i biedni - wobec wszystkich był Ojcem Świętym. Aby chociaż trochę zrozumieć istotę tego papieskiego duchowego ojcostwa, spróbujmy zatrzymać się przy postaci św. Józefa. Karol Wojtyła spotykał się z nim już od dziecka, gdyż był związany z wadowickim sanktuarium św. Józefa Ojców Karmelitów Bosych. Tam właśnie przyjął szkaplerz karmelitański, tam uczył się też miłości do Matki Bożej. Już jako Papież przekazał jako dar Pierścień Rybaka, aby przyozdobić obraz św. Józefa w wadowickiej świątyni.
Swej szczególnej czci dla św. Józefa dał wyraz, dedykując Opiekunowi Świętej Rodziny jedną ze swych adhortacji apostolskich, aby "wszyscy żywili coraz większe nabożeństwo do patrona Kościoła powszechnego i miłość do Odkupiciela, któremu on tak przykładnie służył". Poświęcony człowiekowi, któremu "Bóg powierzył straż nad swymi najcenniejszymi skarbami", papieski dokument "Redemptoris custos" został podpisany 15 sierpnia 1989 roku. Wątki, które można w nim odnaleźć, pojawiły się wielokrotnie wcześniej w katechezach papieskich, licznych rozważaniach, tekstach maryjnych. Adhortacja zawiera refleksje dotyczące duchowej pielgrzymki Opiekuna Świętej Rodziny, począwszy od Jego pełnej zaufania zgody na podjęcie zadań, które mu Bóg wyznaczył (a które - jak podkreśla wielokrotnie Jan Paweł II - można potraktować jako echo tak ważnego dla historii zbawienia "fiat", wypowiedzianego przez Matkę Chrystusa), aż po aspekty ludzkiej miłości, łączącej go z Maryją i Jezusem.
Znamienne jest to, że Jan Paweł II wiele miejsca poświęca ukazywaniu prawdziwie ludzkiego oblicza ojcostwa św. Józefa. Nie jest to przypadek. Wiedział, że tylko osoba "z krwi i kości", na wskroś bliska nam, "uwikłana" w ziemskie realia - a jednak potrafiąca odnaleźć się w nich, mimo przeciwności wytrwać w wierności Bogu, uszanować Tajemnicę - może fascynować, być czytelnym wzorem dla człowieka przełomu wieków.

W służbie ojcostwa
Skłonni jesteśmy postrzegać osobę Opiekuna Świętej Rodziny jako element tła historii zbawienia. Często w refleksji teologicznej, praktyce duszpasterskiej jego ojcostwo jest ukazywane z dużym dystansem. Raczej akcentowana jest prawda, skądinąd słuszna, że prawdziwym Ojcem Jezusa był Bóg. Święty Józef - co podkreślają kaznodzieje - był "tylko" opiekunem. Więcej - w naszym myśleniu o nim nie brakuje stereotypów: podstarzały pan, któremu Opatrzność przypisała zaszczytną rolę w historii zbawienia, funkcjonujący na obrzeżach Ewangelii; zajęty ciężką pracą w warsztacie, posłuszny poleceniom anioła, został wpleciony w bieg wydarzeń, których nijak nie potrafił pojąć. Patron mężczyzn, ojców, rodzin. Rodzi się w tym miejscu chęć postawienia nieco prowokacyjnego pytania: czy ktoś taki może być patronem dla ludzi, którzy nade wszystko cenią sobie dynamizm, inicjatywę, przebojowość? Jaki wzór w św. Józefie znajdują młodzi ojcowie?
Jan Paweł II burzy stereotypy. Ukazuje w swym nauczaniu św. Józefa jako kogoś, kto aktywnie uczestniczy w historii zbawienia. Tu nie ma miejsca na tani sentymentalizm - jest twarda ojcowska miłość, troska o codzienny byt, świadomość odpowiedzialności za zadania, jakie z woli Bożej przyszło mu wypełnić. Jest miejsce na ludzką miłość, realizującą się "przez gesty codziennego życia rodzinnego", manifestującą się przez służbę, składanie daru z siebie, "ze swego serca i wszystkich zdolności". Ojciec Święty, autor (jeszcze jako biskup Krakowa) ważnego dzieła "Miłość i odpowiedzialność", ten aspekt życia św. Józefa w adhortacji szczególnie mocno akcentuje. Miłość ta była pełna, autentyczna, pozbawiona gry pozorów. Może być - jak podkreśla Papież - wbrew stereotypom i fałszywym opiniom, wzorem miłości zwyczajnej, codziennej, na wskroś ludzkiej także na progu XXI wieku!
Prawdziwa i odpowiedzialna miłość zawsze otwarta jest na życie ludzkie. Święty Józef uchronił Jezusa od okrucieństwa Heroda i wszystkich jego popleczników. Właśnie dlatego w niezwykle doniosłej homilii w sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu (4 czerwca 1997 r.) Jan Paweł II określił Opiekuna Świętej Rodziny wielkim rzecznikiem sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Polecił jednocześnie Bożej Opatrzności i świętemu Józefowi życie ludzkie, zwłaszcza życie nienarodzonych w naszej Ojczyźnie i na całym świecie. I to kolejny bardzo ważny temat do refleksji w czasie naszych rekolekcji.

Obronić każde życie
Jan Paweł II, nauczając w taki sposób o św. Józefie, ukazuje zarazem wielkie znaczenie ojcostwa w świecie, który je w tragiczny sposób zdeprecjonował, zmarginalizował - szczególnie w krajach, "gdzie religia i życie chrześcijańskie kwitły, dziś zaś wystawione są na ciężką próbę". Nie służą temu wzrastająca liczba rozwodów czy sprowadzenie rodzicielstwa do techniki. Dziś ojcowie zdezerterowali, pozostawili wychowanie dziecka żonie, zdystansowali się od zadań, jakie powinni wypełnić. Stali się niejako dodatkiem do nowo powstałego życia. Jan Paweł II widzi rysujące się zagrożenia i zarazem dostrzega szansę na zmianę tego stanu rzeczy. Nazywa św. Józefa "patronem Kościoła naszych czasów". "Kościół widzi w nim wspaniały wzór nie tylko dla poszczególnych stanów życia, ale dla całej chrześcijańskiej wspólnoty". Widzi w nim szansę na odrodzenie się i przywrócenie pierwotnego blasku słowu "ojciec". Jeżeli się to nie dokona, całą cywilizację chrześcijańską czeka tragiczna w skutkach degradacja.
Degradacja czeka nas również, gdy ludzkość się nie opamięta i nie zacznie troszczyć się o życie poczęte. Właśnie w kaliskim sanktuarium św. Józefa, obrońcy i troskliwego opiekuna Jezusa, Jan Paweł II przestrzegał: "Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne oraz naukowe". Mocne to słowa. Okazuje się bowiem, że kraje szczycące się tym, że są wysoko rozwinięte cywilizacyjnie poprzez to, że legalizują aborcję, eutanazję, in vitro, w rzeczywistości są barbarzyńskie! W osobistym przygotowaniu, i jako cały Naród, do beatyfikacji Jana Pawła II, musimy zadać sobie pytanie: jak wygląda sprawa obrony życia ludzkiego w naszej Ojczyźnie? Smutną prawdę obnażyła choćby debata związana z próbą legalizacji zapłodnienia in vitro w Polsce. Posłowie, którzy określają się katolikami, nie są w stanie przyjąć jednoznacznych rozwiązań, które byłyby zgodne z nauczaniem Kościoła, i odrzucić tę nazywaną "zakamuflowaną aborcją" metodę jako niemoralną. - Bądźcie solidarni z życiem! - wołał Ojciec Święty przed laty w sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu. To wezwanie przed beatyfikacją naszego wielkiego rodaka powinno dotrzeć do każdego z nas i skłonić do działania.

ks. Paweł Siedlanowski


© 2009 www.parafia.lubartow.pl