Parafia

II Niedziela Wielkanocy czyli Miłosierdzia Bożego – 12 kwietnia

Ewangelia według św. Jana Ewangelisty ukazuje nam spotkanie Zmartwychwstałego Jezusa z uczniami. Chrystus przychodzi mimo zamkniętych drzwi, przynosi pokój i przekazuje apostołom Ducha Świętego oraz władzę odpuszczania grzechów. Centralną postacią jest Tomasz, który początkowo nie wierzy, ale po spotkaniu z Jezusem wyznaje: „Pan mój i Bóg mój!”. Przesłanie Ewangelii podkreśla, że prawdziwa wiara nie opiera się na widzeniu, lecz na zaufaniu – „błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Zapraszamy na niedzielne spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem!

Już druga Niedziela Wielkanocna – Niedziela Miłosierdzia Bożego. Świętujemy pamiątkę Jezusa Zmartwychwstałego, najważniejszego wydarzenia dla nas, ludzi wierzących. Ale czy na pewno uświadamiamy sobie, co się wydarzyło w tych dniach? Na myśl przychodzi mi od razu następująca historia.

Kilka dni przed uroczystością Wielkiej Nocy pewien obcokrajowiec szedł śpiesznie ruchliwą ulicą. Nagle coś go zatrzymało. Stanął przed sklepową wystawą z dewocjonaliami i przyglądał się obrazowi Ukrzyżowanego. Był tym tak przejęty, że dopiero po chwili zauważył stojącego obok małego chłopca. Malec oglądał obraz z równie napiętą uwagą jak on sam.

„Czy nie mógłbyś mi, synku, powiedzieć, co właściwie ten obraz przedstawia?” – spytał.

„To pan nie wie?” – chłopiec zdawał się zdumiewać nieświadomością dorosłego. „Więc to jest Jezus, a to Jego Matka, Maryja, stoi tu i płacze… a ci drudzy to rzymscy żołnierze… – zawahał się przez chwilę – oni Go zabili”.

Starszy człowiek po chwili odszedł. Nagle usłyszał za sobą tupot nóg. Chłopiec dopadł go zdyszany.

„Nie powiedziałem panu jeszcze najważniejszego” – mówił, łapiąc oddech. – „On potem zmartwychwstał i pokonał śmierć i przyszedł do swoich uczniów!”.

On zmartwychwstał i przyszedł do swoich uczniów. Ewangelia dzisiejszej niedzieli pokazuje nam właśnie ten moment. Wieczernik. Uczniowie zamknięci, pełni lęku, niepewności i strachu. Drzwi zamknięte, ale także zamknięte serca. I nagle pośród nich staje Zmartwychwstały Jezus i mówi: „Pokój wam”.

To pierwsze słowa Zmartwychwstałego. Nie wyrzut, nie oskarżenie, nie pytanie o ucieczkę spod krzyża. Jezus przychodzi z pokojem. Stąd pozdrowienie: „Pokój wam”. Pokazuje im swoje rany.

Zmartwychwstały Chrystus przychodzi także nieustannie do nas i nas również pozdrawia tymi samymi słowami: „Pokój tobie. Przestań się martwić i niepokoić swoimi grzechami, przestań się lękać. Ja zwyciężyłem świat i zło. Ja jestem Pierwszy i Ostatni, i Żyjący. Zaufaj Mi i złóż swoje grzechy, troski, lęki i niedostatki na Mnie. Ja już je poniosłem na krzyż i zwyciężyłem, a tobie przynoszę pokój”.

Wracając do Ewangelii, tak jak to bywa w życiu – jeden z Apostołów nie jest obecny w wieczerniku. Nie było Tomasza. Gdy uczniowie opowiadają mu, co się wydarzyło, on w to nie wierzy. Chce dowodu dla swojej wiary. I po kilku dniach otrzymuje ten dowód. Jezus staje pomiędzy nimi po raz kolejny, pokazuje mu swoje rany i mówi: sprawdź, nie bądź niedowiarkiem.

A potem wypowiada słowa, które są kluczem dzisiejszej Ewangelii: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy – są im odpuszczone, a którym zatrzymacie – są im zatrzymane”.

To właśnie w tej chwili Zmartwychwstały Chrystus ustanawia sakrament miłosierdzia. Daje Kościołowi władzę odpuszczania grzechów. Pokazuje, że Jego zmartwychwstanie nie jest tylko wydarzeniem z przeszłości, ale że Jego miłosierdzie działa nadal – w Kościele, w sakramencie pokuty, w przebaczeniu.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o odpuszczeniu grzechów. Pragnie dla nas pokoju. Pragnie nas obdarzyć swoim miłosierdziem. Daje nam to wielkie święto, które jest nie tylko dniem szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale także czasem łaski dla wszystkich ludzi.

Nieprzypadkowo ta niedziela została nazwana Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus objawił tę prawdę św. Faustynie Kowalskiej, prosząc, aby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia. Polecił także namalować obraz z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”.

Na tym obrazie widzimy Jezusa Zmartwychwstałego, który pokazuje swoje rany, a z Jego serca wypływają promienie – czerwony i blady. To znak krwi i wody, znak sakramentów, znak miłosierdzia, które obmywa nasze grzechy.

Jezus powiedział do św. Faustyny, że dusza, która przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej w tym dniu, dostępuje zupełnego odpuszczenia win i kar. To wielka obietnica łaski, jakiej Kościół udziela nam w Niedzielę Miłosierdzia.

Dlatego dzisiejsza Ewangelia nie jest tylko opowiadaniem o apostołach. Ona dotyczy nas. My także zamykamy się w naszych lękach, grzechach, słabościach. My także potrzebujemy pokoju. I właśnie do nas przychodzi dziś Jezus i mówi: „Pokój tobie. Nie bój się. Przynoszę ci przebaczenie”.

Największym miejscem spotkania z Bożym miłosierdziem jest sakrament spowiedzi. Tam Zmartwychwstały Chrystus mówi do nas: „Pokój tobie, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Tam naprawdę dotykamy Jego ran, jak Tomasz. Tam doświadczamy, że miłosierdzie jest większe niż nasz grzech.

Ileż dziś ludzi żyje w niepokoju serca, ilu nosi w sobie ciężar winy, ilu nie wierzy, że Bóg może przebaczyć. A Jezus mówi jasno: nie ma takiego grzechu, którego nie mogłoby ogarnąć Boże miłosierdzie. Nie ma takiego upadku, z którego Bóg nie mógłby podnieść człowieka.

Kulminacją dzisiejszego orędzia jest jedno zdanie: miłosierdzie Boże jest większe niż każdy grzech człowieka.

Dzisiejsza Niedziela Miłosierdzia Bożego to okazja do refleksji nad tym, co ostatecznie jest dla mnie podstawą radości i nadziei. W świecie, w którym tak wiele już się zawaliło i tak wiele zawiodło, uciekamy się do Bożego miłosierdzia, prosząc o miłosierdzie dla nas i całego świata. To jest źródło naszej najgłębszej nadziei i naszego trwałego pokoju. Budowanie na czym innym okazało się nietrwałe.

Czyż świat nie dostrzega, że bez Bożego miłosierdzia chyli się ku nieuchronnemu upadkowi? Czyż my sami nie jesteśmy tak ślepi, że nie widzimy, iż jedynym ratunkiem dla zdezorientowanej i bardzo często zdeprawowanej ludzkości jest ucieczka do tego właśnie niezgłębionego oceanu Bożego miłosierdzia?

Kronika parafialna jednego z hiszpańskich kościołów opisuje między innymi następujące wydarzenie. Spowiadający w tym kościele duszpasterz był niezwykle surowym ascetą. Wymagał bardzo dużo nie tylko od siebie, ale również od swoich penitentów. Zdarzyło się, że przychodził do niego do spowiedzi pewien grzesznik, który ciągle popełniał te same grzechy. Surowy spowiednik upominał go podczas kilku spowiedzi, ale na próżno. Wreszcie przy jednej ze spowiedzi powiedział mu otwarcie:

„Jeżeli się nie poprawisz i przyjdziesz jeszcze raz z tymi samymi grzechami, nie dostaniesz rozgrzeszenia”.

Kiedy ten biedny grzesznik przyszedł następnym razem i wyznał znowu te same grzechy, spowiednik był nieprzejednany. Jak opisuje kronika, miał się wtedy wydarzyć następujący cud. Na ścianie kościoła, naprzeciw konfesjonału tego surowego kapłana, wisiał duży drewniany krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem.

W momencie, kiedy skruszony grzesznik prosił o rozgrzeszenie, a serce kapłana pozostawało nieugięte, Pan Jezus miał oderwać jedną rękę od krzyża i udzielić temu grzesznikowi przebaczenia. Następnie napomniał kapłana słowami: „To Ja umarłem za tego grzesznika na krzyżu, nie ty. Dlaczego więc odmawiasz mu Mojego miłosierdzia i przebaczenia?”.

Historia grzesznika, który ciągle upada w te same grzechy, jest historią każdego z nas. My również wiele razy przystępowaliśmy do sakramentu pokuty i wiele razy obiecywaliśmy poprawę, a potem znowu upadaliśmy. Pomimo tego Chrystus nie zmęczył się naszymi upadkami i niewiernościami. Nieustannie okazuje nam swoje przebaczenie i miłosierdzie.

Ileż dziś ludzi ślepych duchowo, ilu głuchych na Boży głos, ile osób strapionych i przygnębionych? Do tych wszystkich ludzi przychodzi Jezus ze swoim orędziem miłosierdzia i przebaczenia. I nieważne, ile razy upadamy – On nam przebacza, bo Jego miłosierdzie nie ma granic i się nie kończy.

Dzisiejsza Niedziela Miłosierdzia jest zaproszeniem: zaufaj. Nie uciekaj przed Bogiem. Nie bój się spowiedzi. Nie myśl, że twoje grzechy są zbyt wielkie. Jezus czeka właśnie na ciebie.

Na obrazie Jezusa Miłosiernego widnieją słowa: „Jezu, ufam Tobie”. To najkrótsza i najpiękniejsza modlitwa tej niedzieli. To także program życia chrześcijanina.

Dlatego wezwaniem dzisiejszej Ewangelii jest jedno: zaufaj miłosierdziu Boga i wróć do Niego.

Niech każdy z nas zapamięta jedno zdanie: im większa nasza nędza, tym większe prawo do Bożego miłosierdzia.

Nie bądźmy zatem niedowiarkami i nie traćmy ufności w nieskończone miłosierdzie Boże. Choćby nasze grzechy były bardzo wielkie i – jak w przytoczonym przykładzie – bylibyśmy niepoprawnymi grzesznikami, ufajmy, że miłosierdzie Boże jest jeszcze większe.

Przecież sam Jezus udziela nam przebaczenia i miłosierdzia. Tylko od nas zależy, czy skorzystamy z tej łaski. Odpowiedzmy Mu dziś z wiarą i ufnością: Jezu, ufam Tobie. Amen.

O. Wojciech Wilgowicz CSsR

Przewijanie do góry