„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”.W świadectwo naszej wiary powinna być wpisana cnota męstwa. – Dzięki niej jesteśmy w stanie przekraczać lęk, bierność, budować lepszy, sprawiedliwszy świat. (…) Mówił o tym przed laty bł. ks. Jerzy Popiełuszko: „Biada społeczeństwu, którego obywatele nie rządzą się męstwem! Przestają być wtedy obywatelami, stają się zwykłymi niewolnikami. […] Ale i „biada władcom, którzy chcą pozyskać obywatela za cenę zastraszenia i niewolniczego lęku! […]. Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewolenia, nienawiści, przemocy. Ale chrześcijanin musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra, prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie się upominać dla siebie i innych. Zapraszamy na niedzielne spotkanie z Jezusem!
Dzisiejszy świat wywiera na nas presję, abyśmy nie głosili innym Ewangelii, lecz zachowali ją dla siebie. Nie zawsze przybiera ona formę otwartych prześladowań. Często przejawia się w obojętności religijnej, sekularyzacji życia, presji środowiska czy ośmieszaniu wartości chrześcijańskich. Wielu chrześcijan doświadcza zastraszania lub prześladowań ze strony innych. Może to powodować u wielu ludzi lęk przed przyznawaniem się do swojej wiary w Chrystusa.
Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii mówi nam: „Nie bójcie się ludzi” (Mt 10,26), nawiązując niejako do naszych obaw. Przyciąga nas ku sobie, wyprowadzając z tego, co nas ogranicza – z naszych lęków, niepewności i braku ufności. Wzywa nas, abyśmy nie byli ludźmi tkwiącymi w ciemności, lecz chrześcijanami żyjącymi w świetle. Pokazuje nam też konkretną drogę: „Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach” (Mt 10,27). Wzywa nas, abyśmy byli Jego świadkami w świecie i nieśli Jego orędzie innym. Chce, abyśmy wnosili Jego światło w nasze codzienne sprawy i relacje.
Jednocześnie Jezus napomina nas, swoich uczniów, abyśmy stawiali czoła wrogości i zastraszaniu, których doświadczamy. Wskazuje też klucz do przezwyciężenia naszych lęków. Jest nim odwaga wynikająca ze świadomości, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Nie będziemy się lękać, jeśli będziemy pamiętać o swojej wartości w oczach Boga. Jesteśmy cenni nie tylko dlatego, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, ale także dlatego, że przez łaskę uczynił nas swoimi umiłowanymi dziećmi. Ta pewność bycia kochanymi sprawia, że jesteśmy gotowi dawać świadectwo o Jezusie w dzisiejszym świecie.
Jezus potwierdza, że Ojciec głęboko troszczy się o swoje dzieci. Podaje dziś przykład wróbla, którego uważano za niemal bezwartościowego. Wróble sprzedawano na targu jako pokarm dla ubogich: dwa wróble za jednego asa, a pięć za dwa asy. Piątego dodawano więc za darmo. „A przecież – mówi Jezus – żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. (…) Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” (Mt 10,29.31). Przesłanie Jezusa jest bardzo ważne: nie bójcie się, jesteście ważniejsi, macie swoją wartość. Jednak źródłem chrześcijańskiej odwagi nie jest jedynie świadomość własnej wartości, lecz przede wszystkim ufność pokładana w Ojcu, który zna nas, kocha i nieustannie się o nas troszczy. Świadomość, że pozostajemy pod opieką Boga, pomaga przezwyciężyć lęk i wytrwać w wierności Chrystusowi.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus przypomina nam także o odpowiedzialności przed Bogiem. Mówi bowiem: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28). Słowa te nie mają wzbudzać w nas lęku lecz prowadzić do postawy szacunku, czci i posłuszeństwa wobec Boga. Chrześcijanin nie powinien ulegać strachowi przed ludźmi, ale troszczyć się przede wszystkim o wierność Bogu i zbawienie swojej duszy.
Konkretną wskazówką jest również postawa proroka Jeremiasza z dzisiejszego pierwszego czytania, który nie daje się zastraszyć terrorowi zewsząd. On także przeżywa obawy podobne do tych, których doświadczają uczniowie Chrystusa posłani z misją głoszenia Ewangelii. Jeremiasza opuścili wszyscy przyjaciele, którzy teraz próbują go zdyskredytować. Za swoje nauczanie zostaje wtrącony do więzienia, a przywódcy ludu grożą mu śmiercią, jeśli nie zmieni tonu swoich wypowiedzi. Jeremiasz jednak nie daje się zastraszyć i nie przestaje głosić prawdy, ponieważ wierzy, że „Pan jest przy mnie jako potężny mocarz” (Jer 20,11). Tym, co pomaga mu wytrwać pośród prześladowań, jest głęboka wiara, że Bóg jest przy nim i troszczy się o niego.
Piękny przykład odwagi w przyznawaniu się do Chrystusa daje nam święty Wit, którego wspomnienie dowolne obchodziliśmy kilka dni temu.
Urodził się on na Sycylii pod koniec III wieku jako syn bogatej rodziny pogańskiej. Po śmierci matki jego wychowaniem zajęli się opiekunowie – małżonkowie Modest i Krescencja. Jako chrześcijanie przekazali mu wiarę w Chrystusa i pomagali mu w niej wzrastać w okresie wielkich prześladowań.
Wit, jako trzynastoletni chłopiec, miał odwagę sprzeciwić się ojcu i odmówił wyrzeczenia się wiary w Jezusa. Wiernie trwał przy Chrystusem, stając się jednym z najmłodszych męczenników starożytnego Kościoła. Jego wychowawcy również ponieśli śmierć męczeńską razem z nim, stając się symbolem duchowej rodziny zjednoczonej w wierze.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus stanowczo przeciwstawia się zastraszaniu. Nie ukrywa prawdy, że jako Jego uczniowie będziemy musieli stawić czoła tym, którzy grożą, nękają i zastraszają innych, próbując wymusić uległość. Rada Jezusa jest jasna: nie tylko wzywa nas, abyśmy nie podporządkowywali się tym, którzy chcą odciągnąć nas od Boga, ale także mówi, abyśmy się ich nie bali: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą” (Mt 10,28).
Aby wypełnić w dzisiejszych czasach zadanie dawania świadectwa o wierze w Chrystusa, potrzeba nam odwagi i siły ducha. Nie jesteśmy jednak pozostawieni sami sobie. Chrześcijanin nie daje świadectwa jedynie własnymi siłami, lecz mocą łaski Bożej. To sam Chrystus działa w swoich uczniach przez Ducha Świętego i uzdalnia ich do wytrwania w wierze. Dzięki zjednoczeniu z Chrystusem uczestniczymy w Jego zwycięstwie nad grzechem, lękiem i śmiercią.
Dlatego podczas Eucharystii Jezus umacnia nas swoim słowem i swoim Ciałem, abyśmy stawali się odważni w wyznawaniu wiary i dawaniu świadectwa o Jego miłości. W Komunii Świętej jednoczymy się z Chrystusem w sposób szczególny, przyjmując Tego, który oddał za nas życie i zwyciężył śmierć. To właśnie z tej jedności z Panem czerpiemy siłę do codziennego życia Ewangelią oraz odwagę do dawania świadectwa o Nim wobec innych.
Odważne wyznawanie wiary w Chrystusa łączy się także z postawą, jaką my, Jego uczniowie, przyjmujemy wobec wyzwań codziennego życia. Ważnym zadaniem jest troska o zgodność naszego życia z Ewangelią, co wiąże się z wyborem drogi uczciwości, sprawiedliwości, szacunku wobec innych oraz pokory. Pomocą w kształtowaniu tych postaw jest zwracanie się do Boga w ufnej modlitwie, jak podpowiada nam dzisiejszy psalm: „Panie, modlę się do Ciebie w czas łaski, o Boże. Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, w Twojej zbawczej wierności” (Ps 69,14).
O. Sylwester Cabała CSsR