Ojcowie KapucyniParafia WniebowstąpieniaParafia Matki Bożej Nieustającej PomocyParafia Św. AnnyStrona Główna
Niedzielne Msze Święte
Parafia Matki Bożej

700, 900, 1030, 1200,
1315, 1800

Parafia Wniebowstąpienia

730, 1030, 1200, 1700

W Brzezinach - godz. 900

 

Czytania na dziś
 
Kościół nie szuka przywilejów
17-11-2012 15:44 • Ks. Stanisław Rząsa
zdjecie

(M. BORAWSKI)

Kościół nie szuka przywilejów

Piotr Falkowski

Z JEm. ks. kard. Zenonem Grocholewskim, prefektem Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, rozmawia Piotr Falkowski

W swoim referacie mówił Ksiądz Kardynał o odpowiedzialności rodziców za wychowanie dzieci. A często słyszy się, że to "szkoła wychowuje".

- No właśnie, to jest tragedia! Często ci rodzice zapracowani, zmęczeni, niemający czasu próbują się dyspensować od swojego obowiązku i przekazują wychowanie innym, żeby się tym zajęły szkoła, Kościół czy inni. Oczywiście to jest błąd. My w naszych środowiskach zawsze walczymy, by szkoła katolicka starała się wciągnąć rodziców i uświadomić im ich odpowiedzialność, bo ona pracuje właśnie dla nich. Ma być tylko pomocą. Tak naprawdę szkoła pracuje na zlecenie rodziców, na ich życzenie, jako pomoc. Odgrywa tu rolę zasada pomocniczości. Bolejemy nad tym, że rodzice wykluczają siebie samych z procesu wychowania. Musi być współpraca.

Co robić, gdy wartości przekazywane przez szkołę są sprzeczne z wyznawanymi przez rodziców?

- Praktycznie jedynym rozwiązaniem jest tworzenie szkół katolickich. W Polsce jest ich wciąż bardzo mało. Zdecydowanie za mało. Proszę sobie wyobrazić, że w takiej bardzo liberalnej Belgii czy Holandii ponad 60 proc. wszystkich dzieci chodzi do szkół katolickich. Nawet w niektórych krajach postkomunistycznych jest proporcjonalnie więcej szkół katolickich niż w Polsce. Czyli jakoś szybciej te szkoły zaczęły się odradzać. Specyficzny jest przykład Rumunii, gdzie katolików jest 5-7 proc., prawosławnych 90 proc., a mamy więcej szkół niż oni.

Ale tam państwo płaci za naukę w szkołach wyznaniowych na takich samych zasadach, jak finansuje szkoły publiczne.

- Owszem. I to nie z sympatii dla Kościoła, tylko respektując życzenie rodziców i ich prawo do wychowania zgodnie z własnym sumieniem.

W Polsce tak nie jest. Szkoła katolicka pobiera czesne, którego nie ma w szkołach publicznych.

- Prawo, by rodzice mogli na takich samych zasadach ekonomicznych posyłać dzieci do takich szkół, jaki im sami wybiorą, jest oczywistym wymogiem demokracji i poszanowania praw człowieka. Kościół nie chce żadnych przywilejów, tylko szacunku dla naszych wyznawców. Tak samo, jak chcemy tego dla innych. Tego, o co walczymy dla katolików, chcemy także dla prawosławnych, protestantów i wszystkich innych. Bo walczymy o uszanowanie podstawowych praw obywatelskich.

Rodzice zwalniają się z obowiązku wychowania, szkoła publiczna promuje wartości laickie. Trudno się dziwić, że młode pokolenie oddala się od wiary, patriotyzmu, tradycji.

- Wychowanie nie dokonuje się tylko w rodzinie i w szkole, ale w całym środowisku życia. To także media, kultura, relacje międzyludzkie, wszystko wokół. Media mają bardzo duży wpływ na formowanie ludzi, a raczej ich deformowanie. Przekazują wartości, które są atrakcyjne, ciekawe, ale nie budują człowieka, jego odpowiedzialności. Dlatego nam wszystkim powinno zależeć, aby lansować media katolickie, także przygotowywać katolików do udziału w mediach publicznych. Takich ludzi, którzy będą mieli zdolność i odwagę propagować to, co podnosi w człowieku odpowiedzialność za jego czyny. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przekazywanie wiedzy i rozwijanie zdolności nie wystarcza. Wiedzę i zdolności można wykorzystać także do zła, do coraz bardziej okrutnych wojen, terroryzmu, ucisku, do demagogii. Trzeba formować człowieka, który by chciał używać swojej wiedzy do budowania dobra, a nie zła. Na tym powinno zależeć wszystkim, także państwu.

Dziękuję za rozmowę.


© 2009 www.parafia.lubartow.pl